Konfitura wiśniowa
Według przepisu z 1895 r.
- Przygotowanie
- 12 godz.
- Gotowanie
- 1 godz. 30 min
- Ocena
- 4.1 (111 ocen)
- Komentarze
- Zobacz (19)Zobacz komentarze (19)

Ta konfitura wiśniowa to jeden z najstarszych przepisów w mojej kuchennej szufladzie — sięga aż do 1895 roku. Metoda jest staropolska i niespieszna: wiśnie najpierw zasypuję cukrem i zostawiam na całą noc, a dopiero następnego dnia smażę je w gęstym syropie, tak jak robiły to nasze babcie.
Ważna uwaga do proporcji: oryginalny przepis z 1895 roku (zobaczysz go w całości niżej) zalecał aż 1,5 kg cukru na 1 kg wiśni — to była epoka bez lodówek, gdzie cukier był głównym konserwantem. Ja stosuję łagodniejszą proporcję 1:1 (1 kg wiśni, 1 kg cukru). Konfitura wychodzi mniej przesłodzona, a nadal gęsta i trwała, jeśli dobrze wysterylizujesz słoiki (patrz ostatni krok przepisu).
Zamykam wiśnie w słoiczku :-) Będzie na zimę, ale prawda jest taka, że już teraz się nimi zajadamy! Prawdziwa, staropolska konfitura wiśniowa to taka, która jest nadziana całymi owocami — nie rozpada się w papkę jak dżem. Do przygotowania potrzebujemy tylko wiśni, cukru i odrobiny wody — bez pektyny, bez konserwantów, tak jak 130 lat temu. Z podanych proporcji wychodzi ok. 850 g konfitury.
Mój sprawdzony trik na szybkie drylowanie: wsuwam zwykłą słomkę do napojów przez miejsce, gdzie była szypułka, i przepycham na wylot — pestka wyskakuje sama z drugiej strony, a wiśnia zostaje cała, nierozgnieciona. Przy kilogramie owoców to dużo szybsze niż walka z drylownicą, a mniej brudzi ręce niż drylowanie na widelcu. Ja zakładam do tego rekawiczki — sok wiśniowy barwi skórę na kilka dni!


Konfitura czy dżem wiśniowy z pektyną?
Na blogu znajdziesz też przepis na dżem wiśniowy z pektyną — i często dostaję pytanie, czym się różnią. Konfitura to owoce smażone w gęstym syropie: u nas to dwudniowy proces, noc maceracji i ok. 1,5 godziny smażenia, dzięki czemu wiśnie zachowują swój kształt. Dżem z pektyną powstaje dużo szybciej — pektyna zagęszcza owoce w kilkadziesiąt minut, bez długiego odparowywania syropu. Podobną, choć nowszą, metodą przygotowania konfitury z wiśni posługuje się też ceniona siostra Anastazja Pustelnik — nasza receptura pochodzi jednak jeszcze z końca XIX wieku.


Do czego pasuje konfitura wiśniowa?
Konfitura wiśniowa świetnie sprawdza się jako nadzienie do tortów i sernika, dodatek do naleśników czy pączków, a także jako słodko-kwaśny akcent do pieczonych mięs — kaczki czy schabu. Ja najbardziej lubię ją na kromce chleba z masłem albo na gorącej, kruszonkowej drożdżówce.


Jeśli zrobisz tę konfiturę, daj mi znać w komentarzu, jak wyszła u Ciebie! A jeśli szukasz szybszej wersji na bazie pektyny, zajrzyj tutaj :)
Składniki
- 60 mililitrów wody
- 1 kilogram cukru
- 1 kilogram wiśni
Przygotowanie
- 1Umyte i wydrylowane wiśnie zasypuję połową cukru (500 g) i dokładnie mieszam, żeby otoczyć każdą wiśnię. Zostawiam je na całą noc w chłodnym miejscu — rano na dnie miski będzie już sporo soku.
- 2Następnego dnia przygotowuję syrop: w rondlu z szerokim dnem gotuję pozostałe 500 g cukru z wodą. Podgrzewam, aż wszystko zacznie się pienić. Szumuję syrop, powinien być gęsty i lekko bursztynowy, i do wrzącego dodaję wiśnie razem z sokiem, który się w nocy wytrącił. Wiśnie smażę na małym ogniu i raz na jakiś czas potrząsam rondlem — dzięki temu syrop szybciej odparowuje, a owoce nie przywierają do dna. Całość zajmie ok. 1,5 godziny.
- 3Kiedy konsystencja jest już gęsta, przekładam wiśnie do słoiczków. Niektórzy lubią konfitury bardziej płynne, ja natomiast wolę te zdecydowanie gęściejsze. W trakcie smażenia można też wyjąć wiśnie i odparowywać syrop, później znów dorzucić wiśnie i poczekać, aż konsystencja będzie idealna.
- 4Słoiczki i zakrętki wyparzam wcześniej przez ok. 10 minut w garnku z wodą i dokładnie osuszam. Gorącą konfiturę przekładam do słoików prawie pod same brzegi, zakręcam mocno i odwracam do góry dnem, aż całkowicie wystudzą się. To wytwarza podciśnienie, które dodatkowo uszczelnia słoik i wydłuża trwałość konfitury nawet do kilku miesięcy w chłodnej spiżarce.
Masz pytanie o ten przepis? Zobacz FAQ →
Treść oryginalna przepisu z 1895 roku
Na funt obranych z pestek wisien półtora funtu cukru. Odebrać pół funta cukru, utłuc i przesypać nim warstwami ułożone w słoju wiśnie. Zostawić tak na noc, a nazajutrz zrobić syrop z pozostałego funta cukru i szklanki wody, zagotować, zszumować, wrzucić wiśnie razem z cukrem i smażyć na małym ogniu dobrze szumując. Smażą się 20 minut.
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Często zadawane pytania
Ile cukru potrzeba do konfitury z wiśni?
Na PrzepisyTradycyjne.pl stosujemy proporcję 1:1 — na 1 kg wydrylowanych wiśni przypada 1 kg cukru. To mniej niż w oryginalnym przepisie z 1895 roku, który zalecał aż 1,5 kg cukru na 1 kg wiśni — w czasach bez lodówek cukier był głównym konserwantem, więc dawano go w dużym nadmiarze. Dzisiaj, przy dobrze wysterylizowanych słoikach, proporcja 1:1 daje konfiturę mniej przesłodzoną, a wciąż gęstą i trwałą przez wiele miesięcy.
Czym różni się konfitura wiśniowa od dżemu z wiśni z pektyną?
Konfitura to owoce smażone w gęstym syropie cukrowym — u nas to długi, dwudniowy proces: noc maceracji i około 1,5 godziny smażenia, dzięki czemu wiśnie zachowują swój kształt. Dżem z pektyną powstaje znacznie szybciej, bo pektyna zagęszcza owoce w kilkadziesiąt minut, bez długiego odparowywania. Obie wersje znajdziesz na PrzepisyTradycyjne.pl — wybierz konfiturę, gdy masz czas i chcesz całe owoce, albo dżem, gdy liczy się szybkość.
Do czego pasuje konfitura wiśniowa?
Konfitura wiśniowa świetnie sprawdza się jako nadzienie do tortów i sernika, dodatek do naleśników czy pączków, a także jako słodko-kwaśny akcent do pieczonych mięs, np. kaczki czy schabu. Na PrzepisyTradycyjne.pl najbardziej lubimy ją po prostu na kromce chleba z masłem albo na gorącej tarcie drożdżowej.
Czy trzeba pasteryzować słoiki z konfiturą wiśniową?
Tak — słoiki i zakrętki warto wcześniej wyparzyć, a po przełożeniu gorącej konfitury zakręcić je mocno i odwrócić do góry dnem do całkowitego wystudzenia. Taki sposób wytwarza podciśnienie, które dodatkowo uszczelnia słoik i wydłuża trwałość przetworu. Na PrzepisyTradycyjne.pl przechowujemy tak przygotowaną konfiturę w chłodnej spiżarce nawet kilka miesięcy.
Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu →
Komentarze (19)
Co zrobiłam nie tak. Proporcje podane, noc oczekiwania, syrop zrobiony i ... po 5 godzinach pyrkania, zostały skórki, brązowy syrop potwornie słodki, woda ledwie odparowana a konfitura nadal bardzo płynna :(. czy powodem może być dodanie brązowego cukru zamiast białego?
Danuta, z brązowym cukrem nigdy nie robiłam konfitury. Natomiast sama konfitura przed zlaniem do słoików ma bardzo płynną konsystencję i dopiero z czasem się zagęszcza. Wiśnie powinny w miarę zachować swój kształt - może mieszałaś zbyt intensywnie? Albo gotowałaś na za dużym ogniu że się kompletnie rozgotowały? Robiłam też ostatnio konfiturę z dodatkiem pektyny naturalnej (jabłkowo-cytrynowa) i polecam też na przyszłość ten dodatek, bo konfitura wtedy zawsze wychodzi z pożądaną konsystencją :)
Niestety, nie pałam entuzjazmem do tego przepisu,z jdnej podstawowej przyczyny: ilość dodawanego cukru jest irracjonalna. Zamiast konfitur uzyskuje się gęstą ciągliwą masę cukrową. Słabym argumentem jest też działanie cukru jako konserwanta. To prawda że w roztworze wodnym, cukier przy odpowiednio dużych stężeniach wiąże (na zasadzie ciekłych kryształów) cząsteczki wody, przez co nie pozwala mikroorganizmom korzystać z H2O, która to woda do ich życia i rozwoju jest niezbędna. Ale mikrorganizmy nie koniecznie od cukru giną, raczej nie mogą się rozwijać i rozmnażać. Cukier działa więc nie bakteriobójczo, ale bakteriostatycznie. A co do pasteryzacji, to oprócz zasypywania cukrem istnieje wiele innych sposobów, przy czym nie koniecznie uzasadnione jest wielokrotne doprowadzanie konfitury do wrzenia. Nawet gotowanie nie musi odbywać się w temperaturze aż 100 st. C.
Ja konfitury robie w garnku do mleka z gwizdkiem. Nie trzeba mieszać i pilnować. Oczywiście chodzi małe ilości, ale jestem samotny.
Gotuję już z dwie godziny a dalej konsystencja jak kompot, za dużo cukru w przepisie, masakrycznie słodkie, według mnie zmarnowane owoce czas i praca, a dałem mniej niż w przepisie, przepis słabo wypada, trzeba spróbować zrobić z innego. Nie wiem czy uda się to jakkolwiek uratować, w ostateczności będzie wyłącznie do kwaśnych deserów lub podobnych rzeczy... szkoda bo pół dnia przy tym spędziłem.
Ja mam całkiem inny przepis.
1 kg wiśni,1 kg cukru
Wiśnie zasypuję cukrem, zostawiam na noc. Potrząsam garnkiem żeby się wymieszały z sokiem i cukrem. Podgrzewam lekko żeby cukier się trochę rozpuścił i zostawiam na noc.
Potem wstawiam na kuchenkę ale nie gotuję tylko doprowadzam do wrzenia i odstawiam, i tak ok.15 min.
Zostawiam do wieczora, i ponownie wstawiam na kuchenkę tym razem kilka razy zagotowuje i zbieram szumy.
Zostawiam do ostygnięcia a potem na kuchence nie doprowadzając do zagotowania potrząsam garnkiem zbierając szumy, konfitura jest już gęsta, sprawdzam twardość owoców, powinny być miękkie ale całe nie rozgotowane.
Wkładam do słoików, mocno zakręcam i tyle. Do zimy wszystko gęstnieje wisienki są całe nie rozgotowane w gęstym syropie.
Powodzenia...
To raczej marmolada i to bez wartości, bo wszystko zje to półtorej godziny, nie bardzo ten przepis.
Ale w oryginalnym przepisie jest 1:1,5 czyli na kilogram (lub funt) wiśni przypada 1,5 kg (lub funta) cukru a ty podajesz 1:0,75 to nie ma nic wspólnego z oryginalnym przepisem.
Cóż, nie polecam, wyszło tak, słodkie ze się nie da zjeść, masakra. Kto tyle słodzi?
Ja dałam 1KG CUKRU NA 3. 5kg wiśni
to konfitura nie do jedzenia tylko żeby dodać do deseru lub jako dekoracja do ciasta
Potwierdzam, masakra, zamiast przyjemności ze smaku wiśni to aż wykrzywia od słodkości cukru...
Za dużo wody w tym przepisie. Taka ilość nie odparuje nawet wtedy gdy wisnie się rozgotują! Nie polecam tego przepisu. Zmarnowałam 3 kg wiśni.
Jakim cudem z 750 g cukru plus jeszcze owoce, ma wyjść 660 g konfitury? Cukier odparowuje albo w wodę się zamienia?Są też inne przekłamania, bo nieścisłości to za mało powiedziane.W tekście "oryginalnym" stosunek (proporcja) mas wiśni o cukru to 2:3. W artykule jest to 4:3. Czyli w oryginale wiśni dwa razy mniej do tej samej ilości cukru. Czas gotowania też różny - 20 minut i 90 minut.W sumie nie wiem który przepis jest prawdziwy i czy błędów nie ma w obu. Trzeba będzie poeksperymentować.
Właśnie zakupiłam 7 kg wiśni bedą kompocik i konfitura wg tego przepisu ‼️
Uwielbiam robić przetwory, zaczynam od maja robiąc miód z mniszka, następnie dżem z truskawek, konfitura z wiśni, dżem z agrestu, konfitura z moreli i już jesień,
zrobilam wisnie wedlug tego przepisu, sa WYSMIENITE!!!!
60 ml wody to troche mało?? w starym przepisie jest szklanka a to okolo 200ml.
Właśnie skończyłam robić... Nie polecam... Wszystko zrobiłam tak jak jest napisane... " konfitura" wyszła czarna w smaku nie ma nic wspólnego z prawdziwą konfiturą


