Konfitura wiśniowa
Według przepisu z 1895 r.
- Przygotowanie
- 12 godz.
- Gotowanie
- 1 godz. 30 min
- Ocena
- 4.1 (61 ocen)
- Komentarze
- Zobacz (19)Zobacz komentarze (19)

Od razu zapraszam Cię po najnowszy, ulepszony przepis na konfiturę wiśniową.
Zbyt dużo osób pisało do mnie z wątpliwościami, czy na pewno poniższa receptura jest w 100 proc. dobra. Dlatego jeszcze raz podczas przygotowywania konfitury wszystko porządnie odmierzyłam, spisałam i opublikowałam sprawdzoną, lepszą wersję.
Zamykam wiśnie w słoiczku :-) Będzie na zimę ale prawda jest taka, że już teraz się nimi zajadamy! Prawdziwa konfitura to taka, która nadziana jest owocami. Do przygotowania swojej konfitury wiśniowej potrzebujemy rzecz jasna wiśni i cukru. Niektórzy mnie pytają, czy faktycznie potrzebna jest taka ilość cukru, że przecież można czymś zastąpić itp. Tylko sprawa wygląda tak: cukier jest niezbędny do przygotowania prawdziwej, domowej konfitury. Cukier naturalnie konserwuje naszą konfiturę. I wiecie co? Ta konfitura wiśniowa jest po prostu boska. Z podanych proporcji wychodzi 660 g konfitury.




Konfitura wiśniowa – przepis
Składniki
- 60 mililitrów wody
- 750 gramów cukru
- 1 kilogram wiśni
Przygotowanie
- 1Umyte i wydrylowane wiśnie zasypuję cukrem (wykorzystuję 0.5 kg cukru). Zostawiam wiśnie na całą noc.
- 2Następnego dnia przygotowuję syrop: w rondlu z szerokim dnem gotuję cukier z wodą. Podgrzewam, aż wszystko zacznie się pienić. Szumuję syrop, powinien być gęsty i do wrzącego dodaję wiśnie (razem z sokiem, który się w nocy wytrącił). Wiśnie smażę i raz na jakiś czas potrząsam rondlem. Dzięki temu syrop będzie szybciej odparowywał, a wiśnie nie będą przywierać do dna. Smażenie konfitury na wolnym ogniu zajmie ok. 1,5 godziny.
- 3Kiedy konsystencja jest już gęsta, to przekładam wiśnie do słoiczków. Niektórzy lubią konfitury bardziej płynne, ja natomiast wolę te zdecydowanie gęściejsze. W trakcie smażenia można też wyjąć wiśnie i odparowywać syrop, później znów dorzucić wiśnie i poczekać, aż konsystencja będzie idealna.
Treść oryginalna przepisu z 1895 roku
Na funt obranych z pestek wisien półtora funtu cukru. Odebrać pół funta cukru, utłuc i przesypać nim warstwami ułożone w słoju wiśnie. Zostawić tak na noc, a nazajutrz zrobić syrop z pozostałego funta cukru i szklanki wody, zagotować, zszumować, wrzucić wiśnie razem z cukrem i smażyć na małym ogniu dobrze szumując. Smażą się 20 minut.
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Komentarze (19)
Co zrobiłam nie tak. Proporcje podane, noc oczekiwania, syrop zrobiony i ... po 5 godzinach pyrkania, zostały skórki, brązowy syrop potwornie słodki, woda ledwie odparowana a konfitura nadal bardzo płynna :(. czy powodem może być dodanie brązowego cukru zamiast białego?
Danuta, z brązowym cukrem nigdy nie robiłam konfitury. Natomiast sama konfitura przed zlaniem do słoików ma bardzo płynną konsystencję i dopiero z czasem się zagęszcza. Wiśnie powinny w miarę zachować swój kształt - może mieszałaś zbyt intensywnie? Albo gotowałaś na za dużym ogniu że się kompletnie rozgotowały? Robiłam też ostatnio konfiturę z dodatkiem pektyny naturalnej (jabłkowo-cytrynowa) i polecam też na przyszłość ten dodatek, bo konfitura wtedy zawsze wychodzi z pożądaną konsystencją :)
Niestety, nie pałam entuzjazmem do tego przepisu,z jdnej podstawowej przyczyny: ilość dodawanego cukru jest irracjonalna. Zamiast konfitur uzyskuje się gęstą ciągliwą masę cukrową. Słabym argumentem jest też działanie cukru jako konserwanta. To prawda że w roztworze wodnym, cukier przy odpowiednio dużych stężeniach wiąże (na zasadzie ciekłych kryształów) cząsteczki wody, przez co nie pozwala mikroorganizmom korzystać z H2O, która to woda do ich życia i rozwoju jest niezbędna. Ale mikrorganizmy nie koniecznie od cukru giną, raczej nie mogą się rozwijać i rozmnażać. Cukier działa więc nie bakteriobójczo, ale bakteriostatycznie. A co do pasteryzacji, to oprócz zasypywania cukrem istnieje wiele innych sposobów, przy czym nie koniecznie uzasadnione jest wielokrotne doprowadzanie konfitury do wrzenia. Nawet gotowanie nie musi odbywać się w temperaturze aż 100 st. C.
Ja konfitury robie w garnku do mleka z gwizdkiem. Nie trzeba mieszać i pilnować. Oczywiście chodzi małe ilości, ale jestem samotny.
Gotuję już z dwie godziny a dalej konsystencja jak kompot, za dużo cukru w przepisie, masakrycznie słodkie, według mnie zmarnowane owoce czas i praca, a dałem mniej niż w przepisie, przepis słabo wypada, trzeba spróbować zrobić z innego. Nie wiem czy uda się to jakkolwiek uratować, w ostateczności będzie wyłącznie do kwaśnych deserów lub podobnych rzeczy... szkoda bo pół dnia przy tym spędziłem.
Ja mam całkiem inny przepis.
1 kg wiśni,1 kg cukru
Wiśnie zasypuję cukrem, zostawiam na noc. Potrząsam garnkiem żeby się wymieszały z sokiem i cukrem. Podgrzewam lekko żeby cukier się trochę rozpuścił i zostawiam na noc.
Potem wstawiam na kuchenkę ale nie gotuję tylko doprowadzam do wrzenia i odstawiam, i tak ok.15 min.
Zostawiam do wieczora, i ponownie wstawiam na kuchenkę tym razem kilka razy zagotowuje i zbieram szumy.
Zostawiam do ostygnięcia a potem na kuchence nie doprowadzając do zagotowania potrząsam garnkiem zbierając szumy, konfitura jest już gęsta, sprawdzam twardość owoców, powinny być miękkie ale całe nie rozgotowane.
Wkładam do słoików, mocno zakręcam i tyle. Do zimy wszystko gęstnieje wisienki są całe nie rozgotowane w gęstym syropie.
Powodzenia...
To raczej marmolada i to bez wartości, bo wszystko zje to półtorej godziny, nie bardzo ten przepis.
Ale w oryginalnym przepisie jest 1:1,5 czyli na kilogram (lub funt) wiśni przypada 1,5 kg (lub funta) cukru a ty podajesz 1:0,75 to nie ma nic wspólnego z oryginalnym przepisem.
Cóż, nie polecam, wyszło tak, słodkie ze się nie da zjeść, masakra. Kto tyle słodzi?
Ja dałam 1KG CUKRU NA 3. 5kg wiśni
to konfitura nie do jedzenia tylko żeby dodać do deseru lub jako dekoracja do ciasta
Potwierdzam, masakra, zamiast przyjemności ze smaku wiśni to aż wykrzywia od słodkości cukru...
Za dużo wody w tym przepisie. Taka ilość nie odparuje nawet wtedy gdy wisnie się rozgotują! Nie polecam tego przepisu. Zmarnowałam 3 kg wiśni.
Jakim cudem z 750 g cukru plus jeszcze owoce, ma wyjść 660 g konfitury? Cukier odparowuje albo w wodę się zamienia?Są też inne przekłamania, bo nieścisłości to za mało powiedziane.W tekście "oryginalnym" stosunek (proporcja) mas wiśni o cukru to 2:3. W artykule jest to 4:3. Czyli w oryginale wiśni dwa razy mniej do tej samej ilości cukru. Czas gotowania też różny - 20 minut i 90 minut.W sumie nie wiem który przepis jest prawdziwy i czy błędów nie ma w obu. Trzeba będzie poeksperymentować.
Właśnie zakupiłam 7 kg wiśni bedą kompocik i konfitura wg tego przepisu ‼️
Uwielbiam robić przetwory, zaczynam od maja robiąc miód z mniszka, następnie dżem z truskawek, konfitura z wiśni, dżem z agrestu, konfitura z moreli i już jesień,
zrobilam wisnie wedlug tego przepisu, sa WYSMIENITE!!!!
60 ml wody to troche mało?? w starym przepisie jest szklanka a to okolo 200ml.
Właśnie skończyłam robić... Nie polecam... Wszystko zrobiłam tak jak jest napisane... " konfitura" wyszła czarna w smaku nie ma nic wspólnego z prawdziwą konfiturą


