Biszkopt, który zawsze wychodzi
Według przepisu z 1895 r.
- Przygotowanie
- 10 min
- Gotowanie
- 30 min
- Ocena
- 5.0 (39 ocen)
- Komentarze
- Zobacz (1)Zobacz komentarze (1)



Biszkopt to jedno z tych ciast, które w teorii są proste, a w praktyce potrafią przyprawić o frustrację — opada, nie rośnie, jest zbity albo zbyt suchy. Przez lata próbowałam różnych przepisów, aż trafiłam na wersję, która wychodzi za każdym razem. Bez proszku do pieczenia, bez masła, bez żadnych stabilizatorów. Sama para. Albo raczej — same jajka.

Biszkopt ma w Polsce historię co najmniej czterystuletnią. Najstarszy znany przepis pochodzi z 1703 roku — z lubelskiego »Compendium medicum«, zbioru porad zdrowotnych i kulinarnych. Brzmi tak: »Weźmi jajec dwanaście, ubij je mietełką w garnku albo w innym naczyniu jako najlepiej, przydaj funt cukru tłuczonego i przesianego, z którym znowu bij dobrze, potym przydaj mąki przedniej pszennej funt, znowu ubij dobrze, wylej w papier z zagiętymi brzegami, włóż do pieca wypalonego, niezbyt gorącego«. Zwróć uwagę: autor XVII-wieczny już wiedział — piec nie może być zbyt gorący.


Lucyna Ćwierczakiewiczowa w swoich »Jedynych praktycznych przepisach« (wydanie z 1877 r.) opisuje biszkopt inaczej: białka ubijane osobno, stopniowo łączone z cukrem, potem żółtka i mąka — osobno. Jej proporcja dla spodów tortowych to jedno jajko, łyżka cukru i łyżka mąki. Prosta, zapamiętywalna, sprawdzona. To właśnie ta metoda — oddzielne białka, długie ubijanie — stała się polskim standardem biszkoptu, który przetrwał do dziś.
W moim przepisie trzymam się tej tradycji, ale wprowadzam dwie zmiany. Pierwsza: do mąki pszennej dodaję mąkę ziemniaczaną — ta kombinacja pojawia się już w »Praktycznym Kucharzu Warszawskim« z 1895 roku i robi realną różnicę: biszkopt jest delikatniejszy, bardziej kruchy w środku, mniej gumowaty. Druga zmiana to temperatura — piekę w 160°C zamiast 180°C. Wolniej, łagodniej, bez gwałtownego skoku, przez który wierzch często pęka przed wyrośnięciem środka. Reszta to wierne echo Ćwierczakiewiczowej: białka, cukier, żółtka, mąka — i szpatułka zamiast miksera przy łączeniu.

Biszkopt, który zawsze wychodzi – przepis
Składniki
- 6 jajek
- 160 gramów mąki pszennej — typ 450
- 50 gramów mąki ziemniaczanej
- 200 gramów cukru
Przygotowanie
- 1Jajka wyjmuję z lodówki 5-6 godzin przed planowanym pieczeniem. Dokładnie oddzielam białka od żółtek. Białka umieszczam w misie miksera i zaczynam miksować na średnich obrotach.
- 2Dodaję cukier, stopniowo. Miksuję przez ok 10 minut, tak żeby białka się napowietrzyły i żeby cukier się ładnie połączył z białkami.
- 3Stopniowo dodaję żółtka, za każdym razem krótko miksując.
- 4Wyłączam mikser i dodaję partiami, w 3-4 turach mąki: pszenną i ziemniaczaną. Mieszam całość za pomocą szpatułki uważając aby robić to delikatnie. Mąka powinna się idealnie wmieszać w ubite jajka natomiast trzeba uważać, żeby nie rozbić pęcherzyków powietrza, dzięki którym biszkopt będzie później pięknie rósł.
- 5Przelewam ciasto biszkoptowe do foremki (ja zazwyczaj piekę w dwóch foremkach, każda 18 cm średnicy lub jedna 24 cm średnicy) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika 160 stopni grzanie góra - dół i piekę przez ok. 35 minut. Przed wyjęciem sprawdzam patyczkiem, czy rzeczywiście biszkopt się upiekł.
- 6Biszkopt wyjmuję z foremki i kroję na krążki dopiero jak się ostudzi.
Wartości odżywcze (na porcję)
Masz pytanie o ten przepis? Zobacz FAQ →
Treść oryginalna przepisu z 1895 roku
»Weźmi jajec dwanaście, ubij je mietełką w garnku albo w innym naczyniu jako najlepiej, przydaj funt cukru tłuczonego i przesianego, z którym znowu bij dobrze, potym przydaj mąki przedniej pszennej funt, znowu ubij dobrze, wylej w papier z zagiętymi brzegami, włóż do pieca wypalonego, niezbyt gorącego«.
— Compendium medicum, Lublin 1703
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Często zadawane pytania
Dlaczego biszkopt opada po upieczeniu?
Najczęstszy powód to zbyt wczesne otwarcie piekarnika lub zbyt krótkie ubijanie białek. Białka muszą być ubite na sztywną, lśniącą pianę — jeśli są za mało ubite, biszkopt nie ma czym rosnąć i opada. Drugi winowajca to nagła zmiana temperatury: nie otwieraj piekarnika przez pierwsze 25-30 minut. U mnie sprawdza się też zostawienie biszkoptu w lekko uchylonym piekarniku przez 10-15 minut po wyłączeniu — skórkę dociążasz powoli, bez szoku termicznego.
Jak kroić biszkopt na równe warstwy?
Najłatwiej długim nożem z piłką (do chleba) lub specjalną struną do krojenia ciast. Biszkopt musi być całkowicie wystudzony — najlepiej kroić go następnego dnia, kiedy okrzepnie. Zanim zaczniesz, zarysuj nożem okrąg dookoła boku ciasta na wybranej wysokości i dopiero wtedy prowadź ostrze poziomo wzdłuż tego śladu. Obracaj tort, nie rękę.
Czy biszkopt można upiec dzień wcześniej?
Tak — i właściwie polecam to robić. Świeżo upieczony biszkopt jest delikatny i łatwo się kruszy przy krojeniu. Po wystudzeniu owijam go szczelnie folią spożywczą i zostawiam na noc w temperaturze pokojowej. Nazajutrz jest zwięźlejszy, kroi się równiej i lepiej wchłania nasączenie.
Czy do biszkoptu można dodać proszek do pieczenia?
Możesz, ale nie ma takiej potrzeby — i trochę mija się z ideą biszkoptu. Prawdziwy biszkopt rośnie wyłącznie dzięki powietrzu ubitemu w białkach. Jeśli dobrze ubijesz pianę i delikatnie wmieszasz mąkę szpatułką (nie mikserem!), biszkopt wyrośnie pięknie bez żadnych spulchniaczy. Proszek do pieczenia dodaje się zwykle wtedy, gdy brakuje pewności siebie w ubijaniu.
Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu →
Komentarze (1)
To najlepszy przepis na biszkopt z jakiego korzystałam :) bardzo polecam


