Leciutkie ptysie polane gorzką czekoladą i złocistym karmelem. Będzie to idealny deser nie tylko podczas wyjątkowych okazji, ale też i tak po prostu. Ptysie, z racji tego, że są robione z ciasta parzonego, są bardzo leciutkie i miękkie. Czekolada cudownie nadaje im słodkość, a karmel sprawia, że cały deser prezentuje się bajecznie. Ten deser zaprezentowaliśmy również w studiu Dzień Dobry TVN i widać było, że ekipie smakowało :)

Ptysie z czekoladą i karmelem

Przygotowanie takich ptysi jest bardzo proste. Możemy je ułożyć na kształt piramidy, stożka albo każdej innej wymyślonej przez nas formy. Gotowy deser możemy przechowywać w lodówce kilka dni - to dzięki temu, że ptysie nie mają w środku żadnego nadzienia, więc ciasto zachowuje swój kształt. Kochani, nastawiajcie piekarniki i w przeciągu zaledwie 30 minut wyczarujecie cudowny deser :) Z podanych proporcji wychodzi ok. 60 mini ptysiów, więc spokojnie można ułożyć dwie wieżyczki.

Ptysie z czekoladą i karmelem

Składniki

  • 4 szt jajek
  • 40 g cukru
  • wody do przygotowania karmelu
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 200 ml wody
  • 150 g masła
  • 180 g mąki pszennej typ 450

Przygotowanie

  1. Przygotowujemy ciasto parzone: masło umieszczamy w wodzie i stawiamy garnuszek na najmniejszym palniku. Pozwólmy, że masło się rozpuściło i aby mikstura lekko się zagotowała.
  2. Stopniowo wsypujmy mąkę do gorącego masła wymieszanego z wodą, a powstałe grudki roztrzepujmy za pomocą trzepaczki. Po chwili ciasto nabierze idealnie gładką strukturę, a jak zacznie swobodnie odchodzić od ścianek garnuszka, to oznacza, że jest gotowe. W tym momencie odczekajmy ok. 10 minut, żeby się lekko przestudziło.
  3. Do masy dodawajmy po kolei jajka i cały czas miksujmy. Ciasto będzie bardzo gęste.
  4. Tak przygotowane ciasto przełóżmy do rękawa cukierniczego i wyciskajmy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia kulki wielkości orzecha włoskiego.
  5. Ptysie pieczemy w piekarniku z grzaniem góra-dół przy 200 stopniach przez ok. 15 minut. Ptysie powinny być zarumienione.
  6. W czasie kiedy nasze ptysie się pieką rozpuśćmy w kąpieli wodnej czekoladę: w większym garnuszku napełnionym wrzącą wodą ustawmy mniejsze naczynie, w którym będzie czekolada połamana na mniejsze kawałki. Czekolada powinna się sama roztopić, będzie lejąca i gładka.
  7. Do małego garnuszka wsypmy 100 g cukru i wlejmy 40 ml wody. Nic nie mieszajmy, tylko ustawmy garnuszek na małym palniku. Cukier zacznie się rozpuszczać, zagotuje się i po ok. 5 minutach powstanie złotego koloru karmel.
  8. Na talerzyku, na którym będziemy wykładać ptysie rozprowadźmy odrobinę rozpuszczonej czekolady. Układajmy na niej ptysie, które z jednej strony maczajmy w lejącym się i ciepłym karmelu - dzięki temu nasza konstrukcja będzie stabilna i ptysie się do siebie lekko przykleją. Ważne jednak, żeby tego karmelu nie było zbyt dużo, inaczej ptysie będą za twarde. Ułożone ptysie polewam rozpuszczoną czekoladą - strużki czekolady spływają z łyżki. Na sam koniec za pomocą widelca formuję nitki karmelowe, żeby to się udało karmel powinien być jeszcze płynny. To dodatkowo umocni kształt ptysi, ale nada też wyjątkowy wygląd całemu deserowi.

Treść oryginalna przepisu z 1910 roku

Przygotować ciasto jak poprzednie, urabiać gałki wielkości włoskiego orzecha, kłaść na blachę wysmarowaną masłem, posmarować jajem i upiec w piecu na rumiano. Potem ułożyć z nich piramidę na półmisku zlepiając jeden z drugim gęstym bardzo lukrem, który powinien zastygać w ciągnące nitki, a na spód półmiska nalać rozpuszczoną czekoladę.Pokaż więcej »
Jeśli podoba Ci się ten przepis, udostępnij go. Dzięki! :-)Oznacz mnie na Instagramie @lenagryszko

Przepisy, które również mogą Cię zainteresować

Zobacz wszystkie przepisy
O autorze posta:
Lena Gryszko

Jestem inicjatorką PrzepisyTradycyjne.pl. Gotowanie jest moją pasją. Będąc jeszcze małą dziewczynką chętnie sięgałam po garnki. Kuchnia jest dla mnie miejscem, w którym czuję się wolna, zdaję się na swoją intuicję ale też i wiedzę. Uwielbiam karmić innych i być karmioną. Nie wyobrażam sobie życia bez dobrego jedzenia.

Chcę zobaczyć jak Ci wyszedł przepis! Oznacz mnie na Instagramie @lenagryszko