Chaczapuri
Według przepisu z 1914 r.
- Przygotowanie
- 15 min
- Gotowanie
- 30 min
- Ocena
- 4.2 (50 ocen)
- Komentarze
- Zobacz (1)Zobacz komentarze (1)

Chaczapuri jest tradycyjnym daniem kuchni kaukaskiej. Kiedyś już się tutaj na blogu zachwycałam kuchnią gruzińską. Istnieje kilka odmian chaczapuri, wszystko zależy od regionu. To co natomiast łączy wszystkie rodzaje chaczapuri to ciasto drożdżowe i dodatek sera. W prezentowanym poniżej chaczapuri jest jeszcze jajko – które zapieka się w piekarniku do momentu, kiedy żółtko pozostaje jeszcze płynne.


Chaczapuri jest na tyle sycące, że spokojnie zaspokoi duży śniadaniowy głód albo nawet ten obiadowy. Jest to coś w rodzaju dobrze wszystkim znanej pizzy tyle, że z nadzieniem serowym i z dodatkiem jajka.
Inspiracją do odtworzenia przepisu była publikacja pt."Kaukasis" autorstwa Oli Hercules. Jest to zbiór tradycyjnych receptur uzbieranych podczas podróży po kaukaskich krajach. Bardzo lubię przepisy, które są autentyczne, bez udziwnień i to co mnie najbardziej urzekło w tej książce to fakt, że autorka praktycznie przy każdej recepturze umieściła zdjęcie sympatycznej gospodyni, która jest autorką danego przepisu. Tak też jest w przypadku tej receptury. Co ciekawe każda gospodyni ma swój sposób na tradycyjne wypieki i potrawy. Tak jak u nas z pokolenia na pokolenie przekazywane są przepisy na ulubione potrawy, tak w Gruzji też to obowiązuje. Wiadomo, że chaczapuri jest z pewnością tradycyjnym daniem, ponieważ w samym Tbilisi (stolica Gruzji) jest restauracja, która serwuje chaczapuri według receptury z 1914 roku. "Kaukasis" jest książką podróżniczo – kulinarną z wielkim naciskiem na tę kulinarną część. Polecam ją wszystkim, którzy poszukują nowych przepisów a jednocześnie lubią odkrywać autentyczne smaki.
Chaczapuri po dosłownym przetłumaczeniu to nic innego jak "chleb z twarogiem". Region Kaukazu jest pradawnym rejonem pszenicy i serowarstwa. Obcokrajowcy i turyści często zachwycają się właśnie chaczapuri a prawda jest taka, że jest to potrawa "dla uboższych". Kolejny raz sprawdza się to, że te potrawy, które są "najprostsze" to najbardziej nam smakują. Od 2011 roku receptura na tradycyjne chaczapuri została oficjalnie opatentowana.
Chaczapuri – przepis
Składniki
- 2 jajka
- 50 gramów sera Cheddar
- 100 gramów sera feta
- 100 gramów ricotty
- ½ łyżeczki soli
- 160 gramów mąki pszennej — typ 450
- 80 mililitrów wody
- ⅓ łyżeczki cukru
- 10 gramów drożdży — świeżych
Przygotowanie
- 1Przygotuj rozczyn drożdżowy: podgrzej lekko wodę, rozpuść w niej świeże drożdże, dodaj odrobinkę cukru i mąki. Przykryj i odstaw na ok. 10 minut.
- 2Zalej mąkę rozczynem, dodaj pół łyżeczki soli i zagnieć na elastyczne ciasto. Odstaw do podrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 40 minut.
- 3Podsyp stolnicę mąką, przełóż ciasto i wyrabiaj je rękoma do momentu aż będzie jędrne i mięciutkie. Podziel na 2 części. Rozdrobnij widelcem fetę i ricottę. Możesz też dodać żółtego sera.
- 4Rozwałkuj placek, na środek wyłóż rozdrobnione sery i i zwiń brzegi do środka. Końcówki ciasta podwiń pod spód.
- 5Wstaw chaczapuri do piekarnika (grzanie góra-dół, 170 stopni) na ok. 10 minut – do momentu, aż brzegi się porządnie zrumienią. Wyjmij chaczapuri i wbij na środek całe jajko. Wstaw ponownie i piecz do momentu aż zauważysz, że białko się ścięło ale żółtko w dalszym ciągu jest płynne.
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Komentarze (1)
Gruziński chleb według przepisu z Nowiny.pl to ciekawa propozycja dla amatorów pieczenia, takich jak ja. Zawsze chciałem spróbować czegoś poza klasycznym chlebem, więc ten poradnik wydaje się idealny. Zastanawiam się, czy dodatek mleka w cieście, jeśli się na to zdecyduję, zmieni jego teksturę – może będzie bardziej miękki? Zwróciłem uwagę na potrzebę cierpliwości przy wyrastaniu, co może być dla mnie trudne, bo lubię szybkie rezultaty. Planuję posypać chleb czarnuszką, by nadać mu charakterystyczny smak. Wyzwaniem będzie ustawienie odpowiedniej temperatury w piekarniku – może warto użyć termoobiegu? To też okazja, by zaprosić przyjaciół na degustację i podzielić się wrażeniami. Cieszę się, że mogę nauczyć się czegoś nowego i sprawdzić, jak moje umiejętności kulinarne się rozwiną.


