Poprosiłam rodowitą Sycylijkę, Giusy, żeby ugotowała jeden ze swoich ulubionych makaronów, na co Giusy stwierdziła, że w takim razie koniecznie zaserwuje nam spaghetti carbonara. Ucieszyłam się, ponieważ sama bardzo lubię ten makaron. Jednak podczas gotowania tego dania moją uwagę zwróciło to, w jaki sposób Giusy gotuje sam makaron - spaghetti. I to właściwie o tym niżej chcę Wam dzisiaj powiedzieć kilka słów. Sam przepis okazał się tutaj dodatkiem :)

W czasie kiedy Giusy gotowała, ja starałam się zrobić kilka ujęć, efekty możecie zobaczyć w filmiku poniżej :)

Subskrybuj

Wiem, że makaron gotujemy do momentu aż będzie aldente ale kiedy planujemy podać go z sosem to wyjmujemy z wody jak jest jeszcze bardzo twardy. Dosłownie twardy. Jak spróbowałam spaghetti, które Giusy wyjmowała z wody, żeby przełożyć je do prawie gotowego sosu, to szczerze mówiąc przestraszyłam się, że będziemy jedli surowy makaron. Makaron gotujemy dosłownie 4 minuty i wykładamy go bezpośrednio do gorącego sosu. Tam makaron dochodzi do siebie i na koniec jest właśnie aldente. Zababonem jest też to, żeby do gotującego się makaronu dodawać oliwę. Jeżeli mamy dobrej jakości makaron i odpowiednie go gotujemy, to nie ma potrzeby dodawać dodatkowego tłuszczu. Tym bardziej, że prawdopodobnie planujemy podać ten makaron z sosem. Ciekawe jest też to, że wykorzystujemy również wodę, w której gotuje się makaron. Jak tylko woda zacznie wrzeć, to dodajemy kilka łyżek albo i chochlę (w zależności od wielkości finalnej porcji) do przyrządzanego w tym samym czasie sosu. Tak samo jeżeli chcemy rozrzedzić sos to też wykorzystujemy do tego wodę po makaronie. Sam sos powinniśmy również przygotowywać na dużej patelni. Pod koniec gotowania dodajemy do sosu makaron, który musi mieć odpowiednią ilość miejsca. Oczywiście jeżeli gotujemy spaghetti to absolutnie nie łamiemy go na mniejsze części. Wrzucamy spaghetti do garnka i czekamy aż makaron odrobinę zmięknie, wtedy spokojnie zanurzamy wystające części makaronu. A jeżeli chodzi o sam garnek, to ważne jest, żeby makaron miał odpowiednią ilość miejsca. Garnek musi być po prostu obszerny i z dużą ilością wody. No i na koniec absolutna dla mnie niespodzianka! Nieraz spotkałam się z tym, że carbonarę przyrządza się bez użycia jakiejkolwiek śmietany czy śmietanki. Ba! Nawet sama zaczęłam w domu gotować carbonarę tylko i wyłącznie z użyciem żółtek, sera itp. Jak zobaczyłam, że Giusy dodaje śmietankę, to bardzo się zdziwiłam. Rozmawialiśmy z kilkoma Sycylijkami i każda twierdzi, że do carbonary koniecznie trzeba dodać śmietankę - ale płynną i nie kwaśną. Mamma Mia! Można powiedzieć, że co region to i inna szkoła gotowania! :)

Spaghetti carbonara

Składniki

  • 500 g spaghetti
  • 5 szt jajek
  • 200 ml śmietanki 12 proc
  • Szczypta soli i pieprzu
  • Łyżeczka tartej gałki muszkatołowej
  • 200 g boczku
  • Posiekana natka pietruszki
  • 80 g parmezanu

Przygotowanie

  1. Do rotrzepanych jajek dodaję szczyptę soli, tarty parmezan i wszystko dobrze łączę.
  2. Do masy jajecznej śmietankę, świeżą gałkę muszkatołową i pieprz. Znowu wszystko łączę za pomocą trzepaczki. Sos jest gotowy.
  3. Na patelni rozgrzewam odrobinę masła i dodaję cienko pokrojony boczek. (Jeżeli nasz boczek ma wg nas odpowiednią ilość tłuszczu, to możemy nie dodawać masła, tylko wyłożyć go na suchą i dobrze rozgrzaną patelnię. Giusy uznała, że masło jest konieczne)
  4. Po 10 minutach, kiedy boczek jest już złocisty dodaję do niego chochlę wrzącej wody do makaronu. Mieszam i zostawiam na ok. 3 minuty.
  5. Do boczku dodaję ugotowany na bardzo twardo makaron. Zdejmuję patelnię z ognia (to jest bardzo ważny krok, inaczej nie wyjdzie nam sos!) i dodaję do makaronu sos. Wszystko intensywnie mieszam i od razu podaję. Można posypać świeżą natką pietruszki. Podane proporcje są sugerowane dla 5 osób.

Treść oryginalna przepisu z 1900 roku

Provided one remembers a few simple rules, nothing could be much simpler than the cooking of Pasta. 1. See to it that you use a large utensil, a really capacious saucepan in which is an ample quantity of really boiling water — allow at least a gallon of boiling water per pound of pasta, and to each gallon add a tablespoonful of cooking salt. Before attempting to add the Pasta, see that the water is at a proper boil, and add the Pasta slowly so as not to let the water go off the boil, for once the temperature of the water drops below boiling point you are running the risk of having your Pasta turn into a soft, rubbery mass, instead of the desired separate strands or pieces, depending on which variety of Pasta you are cooking. If you are using the long, uncut Spaghetti or Macaroni, don't spoil the Italian appearance of your finished dish by breaking the Pasta into shorter lengths; don't get alarmed if at first the long ends stick out of your saucepan of water, once the submerged part has been heated through it will soften sufficiently for you to be able to persuade the long ends to follow suit. One reason for the emphasis on using a large enough saucepan is the need to allow for the 'frothing' that takes place when once the Pasta itself reaches boilingpoint; lower your heat a trifle when this occurs, but not sufficiently to let the water drop below boiling point. From time to time run a fork or spoon around your saucepan to loosen any stray ends of Pasta that may adhere to the bottom or sides of the utensil. 2. Whatever you do, don't fall into the error of over-cooking your Pasta, and where cooking time is concerned, you may have to go through a period of trial and error before you discover the correct cooking time for your own particular taste. The true Italian likes to be able to bite his cooked Pasta: he will tell you it must be 'al dente' (to suit the tooth), but while it must certainly not be soft enough to dissolve in the mouth, it must need only the tenderest of 'bites', such as youmightgiveto—shallwesay—apieceofShroveTuesday pancake. The cooking time will vary with the different varieties and thicknesses o^ Pasta, and it is a fairly safe maxim in the early days of Pasta-coo\dng to study the instructions given on the package of whichever type you choose, and to cook your Pasta a minute or so less than the time suggested, then fish out a small piece and test it for yourself either by biting through it, or by pressing it between two fingers. A few experimental 'trial runs' will soon give you a guide to your own best cooking times. The following table will be helpful in a broad sense, but your own experience will eventually stand you in better stead than any instructions.Pokaż więcej »
Jeśli podoba Ci się ten przepis, polub go lub udostępnij. Dzięki! :-)Zobacz wszystkie przepisy

Przepisy, które również mogą Cię zainteresować

O autorze posta:
Lena Gryszko

Jestem inicjatorką PrzepisyTradycyjne.pl. Gotowanie jest moją pasją. Będąc jeszcze małą dziewczynką chętnie sięgałam po garnki. Kuchnia jest dla mnie miejscem, w którym czuję się wolna, zdaję się na swoją intuicję ale też i wiedzę. Uwielbiam karmić innych i być karmioną. Nie wyobrażam sobie życia bez dobrego jedzenia.