Zupa Nic
Według przepisu z 1895 r.
- Przygotowanie
- 10 min
- Gotowanie
- 10 min
- Ocena
- 4.8 (122 oceny)
- Komentarze
- Zobacz (17)Zobacz komentarze (17)

Czym jest zupa "Nic"? :-) Okazuje się, że jest to wyjątkowy deser dla miłośników mlecznych i waniliowych smaków. Mleko gotowane z laską wanilii, doprawiane żółtkami i na koniec przyozdobione lekką, puszystą pianką. W smaku podobne do roztopionych lodów waniliowych, tylko że o niebo lepsze! Ja jeszcze dodałam ze swojej strony maliny i borówki. Jeeej, ale to jest dobre! Ach i jeszcze jedno — podajemy na zimno! :)

Zupa Nic to jeden z najstarszych polskich deserów — pierwsze przepisy pojawiają się już w książkach kucharskich z XIX wieku. Za pomysłodawczynię potrawy uważa się Aleksandrę Potocką, hrabinę z Wilanowa. Skąd tak osobliwa nazwa? Mówi się, że zupa dostała ją właśnie dlatego, że jest "z niczego" — z mleka, jajek i cukru, które zawsze były pod ręką w każdym domu. Od 2020 roku zupa Nic figuruje w oficjalnym rejestrze produktów regionalnych województwa zachodniopomorskiego.


Ciekawostka: we Francji istnieje niemal identyczna potrawa — îles flottantes, czyli "pływające wyspy". Puszysty beżowy obłoczek unosi się na żółtym kremie waniliowym, polany karmelem. Ten sam pomysł, tylko inny kraj i inna nazwa. Widać, że dobra myśl nie zna granic.


Podaję ją na zimno, z malinami i borówkami — ale równie pysznie smakuje na ciepło, prosto z garnka, lub z dodatkiem rodzynek i posiekanych migdałów, jak w starych przepisach. Warto też spróbować z kleksem musu malinowego lub truskawkowego — kwaskowatość owoców pięknie przełamuje słodką, kremową bazę.
Zupa "Nic" – przepis
Składniki
- 3 łyżki cukru
- 1 laska wanilii
- 1 łyżeczka cukru pudru
- 2 jajka
- 800 mililitrów mleka
Przygotowanie
- 1Mleko ustawiam na wolnym ogniu, dodaję rozkrojoną laskę wanilii i 2 łyżki cukru. Podgrzewam powoli — pilnuję, żeby nie wykipiało.
- 2Oddzielam białka od żółtek — ważne, żeby do białek nie trafiła ani kropla żółtka. Białka ubijam z łyżeczką cukru pudru na sztywną, błyszczącą pianę.
- 3Gdy mleko jest już gorące (ale jeszcze nie wrze), wykładam łyżką porcje piany na powierzchnię. Gotuję ok. 1-2 minuty, delikatnie przewracam łyżką na drugą stronę i gotuję jeszcze minutę. Pianki powinny być ścięte, lekkie jak obłoczki. Wyjmuję je łyżką cedzakową na talerz.
- 4Żółtka rozkłócam z pozostałą łyżką cukru. Hartowanie — to ważny krok: do żółtek wlewam kilka łyżek gorącego mleka z garnka i szybko mieszam. Dzięki temu żółtka nie zetną się w grudki. Zahartowane żółtka wlewam cienkim strumieniem do garnka z mlekiem, cały czas mieszając. Podgrzewam na małym ogniu mieszając, aż mleko lekko zgęstnieje — nie doprowadzam do wrzenia.
- 5Zdejmuję z ognia i studzę. Wstawiam do lodówki na minimum 1 godzinę — zupa Nic najlepiej smakuje dobrze schłodzona. Przed podaniem zalewam pianki zimnym mlekiem i dodaję ulubione owoce — maliny, borówki, truskawki. Jeśli na powierzchni zrobi się kożuch — ściągam go łyżką przed podaniem.
Masz pytanie o ten przepis? Zobacz FAQ →
Treść oryginalna przepisu z 1895 roku
Pół garnca mleka ugotować z kawałkiem wanilii lub cynamonu, albo kilku gorzkiemi migdałami. Ubić tęgą pianę z 6 białek, zmieszać z łyżką bardzo miałkiego cukru i odrazu wrzucić w gorące mleko. Po chwili przeciąć piankę ostrym nożem na krzyż, odwrócić na drugą stronę, a gdy zupełnie stężnieje, kłaść z niej łyżką foremne kluseczki do wazy. Mieć już ubite 6 żółtek z ćwierć funtem cukru i powoli mieszając połączyć z mlekiem, następie wlać do wazy na przygotowaną piankę. Można też ubitą piankę kłaść łyżką na blachę wysmarowaną woskiem i wstawić pod blachę na 10 minut, żeby się zrumieniło.
— Kucharz Warszawski
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Często zadawane pytania
Skąd pochodzi nazwa "zupa nic"?
Nazwa pochodzi stąd, że deser robi się dosłownie "z niczego" — z mleka, jajek i cukru, które zawsze były w każdym polskim domu. Potrawę wiąże się z Aleksandrą Potocką, hrabiną z Wilanowa, która miała ją wymyślić w drugiej połowie XIX wieku. Dziś zupa Nic jest wpisana na listę produktów regionalnych województwa zachodniopomorskiego.
Czy zupę nic podaje się na ciepło czy na zimno?
Tradycyjnie zupa Nic podawana jest na zimno — po ugotowaniu studzi się ją i wstawia do lodówki na co najmniej godzinę. Ale równie dobrze smakuje na ciepło, prosto z garnka. Na zimno jest bardziej deserowa i orzeźwiająca, na ciepło bardziej kojąca, jak zupa mleczna z dzieciństwa.
Czym można zastąpić laskę wanilii w zupie nic?
Laskę wanilii można zastąpić łyżeczką dobrego ekstraktu waniliowego lub łyżką cukru waniliowego (nie wanilinowego — ten jest sztuczny). Oryginalny przepis z 1895 roku dopuszczał też cynamon lub kilka gorzkich migdałów zamiast wanilii — każda wersja była popularna w XIX-wiecznej kuchni polskiej.
Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu →
Komentarze (17)
można dodać jeszcze małe kulki ptysiowe :)
Świetny pomysł!
Trafilam tu przez przypadek bo chcialam porownac przepis na "zupe nic",ktory "od zawsze"goscil w moim rodzinnym domu,a pozniej w moim domu,teraz przejely go moje dzieci,a teraz interesuja sie nim moje wnuki.I...jak to bywa w zyciu...zakochalam sie w przepisach tradycyjnych.plPozdrawiam serdecznie "hanusia"
Aniu! "Hanusiu" jak bardzo fajnie jest czytać Twoje słowa <3 Bardzo się cieszę i dziękuję!
Ojej... pamiętam u babci miałem okazję tą zupę kosztować, prawie 20 lat temu. Chyba zagoszczę tu na dobre :)
Zapraszam częściej <3
Pamiętam tą zupę robioną przez babcię 45 lat temu. Obłędny smak. Super danie dla niejadków i nie tylko
Mam zamiar tę zupę ugotowac swojej rodzince.zapewne będą mile zaskoczeni
Lenka, kiedy robimy raz jeszcze :) ?
Jutro ;) ?
Słyszałam o tej zupie:) Przypomina mi raczej deser niż zupę:)
Muszę zrobić to jutro!
Bardzo lubię zupę NIC W moim domu rodzinnym Moja Mamusia nam gotowała.
Właśnie oglądam Masterchefa i po raz pierwszy usłyszałam o zupie nic. Nie znam jej, ale chętnie wypróbuję. Wygląda super!
Dziękujemy za przypomnie przepisu. Synek uwielbia takie śniadanie.
Mama mi taką robiła w dzieciństwie, dziękuję za przypomnienie:)
Pierwszy raz w życiu słyszę o tej zupie. Ale muszę spróbować. Trzymajcie kciuki ;)


