Chimichurri — oryginalny przepis na argentyński sos
Klasyczny zielony sos z pampy: pietruszka, czosnek, oregano, oliwa i nuta chili
- Przygotowanie
- 15 min
- Ocena
- Oceń przepis

Chimichurri kojarzy mi się z latem, grillem i tymi popołudniami, kiedy całe rodziny siedzą w ogrodzie do późnych godzin. Robię go zawsze, kiedy planujemy grillowanie — do mięsa, do warzyw, a czasem widzę, jak ktoś wyjada go prosto z miski, maczając w nim kawałek chleba. I tak właśnie powinno się go jeść.
Argentyńczycy traktują chimichurri jak my śmietanę z koperkiem — nie wyobrażają sobie bez niego asado, czyli wspólnego grillowania na ruszcie. Sos jest prosty, ma kilka składników, robi się go w piętnaście minut. Cały sekret to czas, jakość natki pietruszki i jeden mały trik z solą, o którym za chwilę.


Skąd się wziął chimichurri
Krąży o nim sporo mitów. Najczęściej można usłyszeć opowieść o irlandzkim imigrancie Jimmym McCurrym, który tęsknił w Argentynie za sosem do steka — od jego imienia miałoby się wziąć słowo „chimichurri”. To piękna legenda, ale nie ma na nią żadnych dokumentów. Bardziej wiarygodna jest wersja baskijska: w XIX wieku do Argentyny i Urugwaju przybywały tysiące Basków, a w ich języku tximitxurri znaczy mniej więcej „mieszanina kilku rzeczy razem” — i to do chimichurri pasuje idealnie.
Tak naprawdę sos narodził się jednak nie w kuchni, tylko na pampie — wielkich argentyńskich równinach, gdzie gauchowie pasali bydło. Mieli pod ręką to, co rosło dziko albo co dało się przywieźć na koniu: zioła, czosnek, ocet, olej, sól. I tyle. Dzisiejszy chimichurri to wciąż w zasadzie ten sam przepis — i może dlatego tak działa, bo niczego mu nie trzeba dodawać.
Oliwa czy olej słonecznikowy
To temat, który mnie samą zaskoczył. Tradycyjnie chimichurri robiono na oleju słonecznikowym, a nie na oliwie — bo oliwa w XIX-wiecznej Argentynie była rzadkością i luksusem, a słonecznika tam rosło zawsze pod dostatkiem. Wszystkie polskie przepisy, jakie widziałam, mówią o oliwie — i my też tak robimy. Po prostu nam tak smakuje, a oliwa z pierwszego tłoczenia ma dużo lepsze wartości odżywcze niż rafinowany olej.
Jeśli chcesz spróbować autentycznego, „pampowego” chimichurri — weź zwykły olej słonecznikowy. Smak jest neutralniejszy, sos jaśniejszy, zioła wybijają się mocniej. Obie wersje są dobre — w niczym sobie nie przeczą, po prostu opowiadają inną historię.
Czego w klasyku nie ma
Polskie przepisy z internetu często dorzucają kolendrę, czasem szalotkę albo czerwoną cebulę. W argentyńskim oryginale tego nie ma. Kolendra to akcent meksykańsko-amerykański, który w klasykę nie wchodzi. Nie ma też mowy o blenderze — zawsze nóż i deska. I nie robi się chimichurri „na już”: minimum kilka godzin w lodówce, a najlepiej całą dobę, żeby smaki miały czas się przegryźć.
Mały trik, którego nauczyłam się od argentyńskich przepisów: sól rozpuszczam wcześniej w odrobinie ciepłej wody. Brzmi banalnie, ale robi różnicę. Rozpuszczona sól oprósza każdy listek pietruszki równomiernie, a sos ma gładką, jednolitą strukturę zamiast „kryształków na zębach”.


Z czym podawać
Klasycznie do asado — argentyńskiego grillowania na drewnie i węglu. Pasuje do steka, krótkich żeber, kiełbasy kriollo, wieprzowiny. W Argentynie najbardziej kultowym daniem ulicznym jest choripán — kiełbasa z grilla w bułce, polana łyżką chimichurri. To takie ich hot-dogi, jedzone na stadionach piłkarskich i w ogródkach piwnych.
U mnie chimichurri często idzie też do warzyw z grilla — cukinii, papryki, kukurydzy, bakłażana. Zostaje też zawsze miseczka na stole z pieczywem, bo zawsze ktoś macza chleb prosto w sosie. I dobrze — taki właśnie ma być.
Składniki
- 40 gramów natki pietruszki
- 16 gramów czosnku
- 3 gramy oregano
- 45 mililitrów octu winnego
- 135 mililitrów oliwy z oliwek
- 3 gramy soli
- 30 mililitrów wody
- 1 gram płatków chili
Przygotowanie
- 1Rozpuszczam sól w odrobinie ciepłej wody — zaledwie kilka łyżek, tyle żeby kryształki się rozpłynęły. To stary argentyński trik: rozpuszczona sól oprószy równomiernie każdy listek pietruszki i sos nie będzie chrzęścił na zębach. Odstawiam do wystudzenia.
- 2Bardzo drobno siekam liście natki pietruszki — tylko zielone, łodyżki odkładam. Klasyczne chimichurri robi się nożem, nie blenderem. W blenderze powstaje gładkie pesto, a tu chodzi o ziarnistą strukturę, w której widać każdy okruch zieleni.
- 3Czosnek przeciskam przez praskę albo siekam tak drobno jak pietruszkę. Argentyńscy gauchowie używali kiedyś drewnianego moździerza — efekt był podobny, ale ważne żeby czosnek puścił sok, a nie został w grubych kawałkach.
- 4Pietruszkę i czosnek przekładam do szklanej miski. Dodaję suszone oregano, ocet winny czerwony i wystudzoną wodę z solą. Mieszam łyżką, zioła powinny się równomiernie nasączyć.
- 5Wlewam oliwę cienkim strumieniem, cały czas mieszając. Sos zaczyna wyglądać jak gęsta zielona emulsja — z dołu zioła nasączone octem i wodą, na wierzchu lśniąca warstwa oliwy. Dodaję płatki chili, jeśli używam.
- 6Przykrywam miskę i wstawiam do lodówki. Najważniejsza zasada chimichurri: minimum kilka godzin, a najlepiej całą dobę. Smaki muszą się „przegryźć” — po argentyńsku mówi się los sabores se integran. Robię zawsze dzień wcześniej.
Masz pytanie o ten przepis? Zobacz FAQ →
Gotujesz z moimi przepisami?
Chcę zobaczyć jak Ci wyszło! Oznacz mnie na Instagramie i TikToku @lenagryszko
Przepisy, które również mogą Cię zainteresować
Często zadawane pytania
Czy chimichurri można zrobić w blenderze?
Można, ale to już nie będzie chimichurri w klasycznym sensie. Argentyńska tradycja wymaga siekania nożem — sos ma być ziarnisty, z widocznymi kawałkami pietruszki i czosnku. W blenderze powstaje gładkie pesto. Jeśli zależy Ci na autentyku, użyj noża i deski.
Jak długo chimichurri zachowuje świeżość?
W szczelnie zamkniętym słoiku w lodówce — do dwóch tygodni. Oliwa działa jako naturalny konserwant. Sos z dnia na dzień smakuje coraz lepiej, pierwsze 24 godziny to dopiero początek.
Z czym najlepiej podawać chimichurri?
Klasyka argentyńska to mięsa z grilla — zwłaszcza wołowina (steki, krótkie żeberka), wieprzowina, kiełbasa kriollo. U mnie często idzie do warzyw z grilla: cukinii, papryki, kukurydzy. Świetnie smakuje też z dobrym pieczywem, maczanym wprost w miseczce.
Dlaczego w przepisie jest oliwa, a nie olej słonecznikowy?
Tradycyjnie chimichurri robiono w Argentynie na oleju słonecznikowym, bo oliwa nie była tam wtedy powszechnie dostępna. Ja zostawiam oliwę z pierwszego tłoczenia — smakuje nam tak najbardziej i ma lepsze wartości odżywcze niż rafinowany olej. Klasyczna wersja z olejem słonecznikowym też jest świetna, jeśli chcesz spróbować autentycznego smaku.
Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu →


